Taki talent zdarza się rzadko…

Wyróżnienie z okazji XXXIV Pielgrzymki rzemiosła Polskiego na Jasną górę oraz II miejsce podczas konkursu fryzjerskiego to najważniejsze osiągnięcia Sandry Błauciak, uczennicy klasy III Az w ZSP nr 5 Kożuchowie.
Sandra jest bardzo zdolną osobą. Ciężką pracą swoich rąk potrafi wyczarować prawdziwe cuda na głowie każdej kobiety i każdego mężczyzny. Jej pracodawca, Grzegorz Cichowicz, ocenia ją jako młodą i niezwykle zdolną fryzjerkę, która w przyszłości osiągnie duży sukces. Z żalem zaznacza, że już niedługo Sandra zakończy praktyki w jego zakładzie fryzjerskim. Do dziś pamięta pierwszy dzień swojej podopiecznej w salonie. „Sandra od początku była odważna i przebojowa. Nie bała się podjąć wyzwania. Szybko wzięła nożyczki do rąk. Ma w sobie te wszystkie cechy, które fryzjer powinien posiadać. Jest towarzyska, uśmiechnięta i potrafi słuchać. Dlatego bez problemu nawiązała kontakt, zarówno z klientami zakładu, jak i ze wszystkimi pracownikami. Taki talent jak Sandra zdarza się bardzo rzadko.” Podobne zdanie o tej młodej osobie ma jej wychowawczyni, p. Irena Juszkiewicz. „Sandra chętnie angażuje się w sprawy szkolne i klasowe. Jest otwarta i sympatyczna. Jestem dumna z jej dokonań.”

Poniżej przedstawiamy wywiad z Sandrą.

A.J.D.: Skąd wzięła się pasja do fryzjerstwa?
S.B.: Pasja rozpoczęła się i rozwinęła w salonie. Do tego momentu nie wiedziałam czy to jest to, co chcę robić.
A.J.D.: W którym momencie uświadomiłaś sobie, że to właśnie chcesz robić do końca życia?
S.B.: Kiedy przyszła do mnie klientka, do domu. Chciała, żeby uczesać ją na zabawę. Wtedy poczułam się jak malarz. Udało mi się na jej głowie zrobić prawdziwe arcydzieło.
A.J.D: Jak wspominasz moment, kiedy pierwszy raz wzięłaś nożyczki fryzjerskie do rąk?
S.B.: To cięcie było takie krzywe (śmiech). Ręce mi się trzęsły. Bałam się szefa. Byłam strasznie zdenerwowana, ale było naprawdę śmiesznie.
A.J.D.: Opowiedz coś o swoich sukcesach.
S.B.: Pierwszy sukces przyszedł w drugiej klasie. Otrzymałam wtedy Dyplom dla Najlepszej Uczennicy Roku w województwie lubuskim. Odebrałam go w Częstochowie z szefem Jerzym Cichowiczem. Drugie ważne osiągnięcie to zajęcie IV miejsca z ZSP nr 2 w Nowej Soli podczas konkursu fryzjerskiego. Z kolei w tym roku zajęłam II miejsce, również w Nitkach, w konkursie pod hasłem Rock&Roll.
A.J.D.: Skąd czerpiesz swoje inspiracje?
S.B.: Z internetu (śmiech).Internet dużo daje. Naprawdę.
A.J.D.: Zdradź nam swoje plany na przyszłość.
S.B.: Od września planuję podjąć pracę. Chcę mieć swoich pierwszych, własnych klientów. A w dalszej przyszłości to na pewno chciałabym otworzyć swój własny salon.
A.J.D.: Jak wspominasz lata spędzone w Piątce?
S.B.: Bardzo pozytywnie. Nauczyciele są mili, tolerancyjni i bardzo pomocni. Poza tym jest fajna atmosfera. Na zajęciach byłam tylko dwa razy w tygodniu, bo częściej byłam na praktykach. Ale spędziłam tu trzy lata. Dlatego chcę kontynuować naukę w liceum dla dorosłych.
A.J.D.: Skoro wspomniałaś o praktykach, opowiedz coś więcej o nich.
S.B.: Pierwszy dzień to oczywiście zamiatanie, mycie garów, naczyń, sprzątanie całego salonu. Po czterech miesiącach zaczęłam strzyc. Później profesjonalnych zajęć miałam coraz więcej. Teraz mam ich tyle, że czasami chciałabym się rozdwoić (śmiech). Ogromną satysfakcję dają mi słowa: „Dziękuję. To jest dokładnie to, co chciałam”. Do dziś pamiętam jak przyszła do mnie klientka. Chciała, żeby uczesać ją na jej własny ślub. Byłam wtedy w drugiej klasie. To było prawdziwe wyzwanie. Przecież to jedyny, wyjątkowy dzień. Po wykonanej pracy, dziewczyna się popłakała. Była bardzo zadowolona. To było naprawdę piękne.
A.J.D.: Czy masz osobę na której się wzorujesz, która jest dla ciebie inspiracją?
S.B.: To są dwie osoby. Andrzej Wierzbicki i Tomasz Schmidt. Mają swój własny program telewizyjny „Ostre cięcie”. To profesjonalni fryzjerzy, którzy jeżdżą po całym świecie. Niestety nie miałam jeszcze okazji ich poznać. Aczkolwiek mam nadzieję, że w przyszłości ta sztuka mi się uda.
A.J.D.: A jakich rad i wskazówek mogłabyś udzielić swoim młodszym koleżankom i kolegom, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z fryzjerstwem?
S.B.: Trzeba dużo pracować. Szkolić się. Dużo czytać, nie tylko fachowych czasopism, ale też literatury specjalistycznej. Trzeba korzystać z internetu, w którym można znaleźć dużo fajnych rzeczy. Poza tym trzeba też oglądać telewizję, podpatrywać jak się czeszą na różnych pokazach, premierach czy konkursach. Ale najważniejsze to trzeba odnaleźć w sobie pasję.
A.J.D.: Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę powodzenia.
S.B.: Ja również dziękuję.